Jak zacząć chodzić na siłownię?

Bycie fit staje się naprawdę modne, branża fitnesowa rośnie z roku na rok w bardzo szybkim tempie. Bycie ulańcem, albo szczypiorem oczywiście nie jest grzechem i nie ma co na siłe zmieniać siebie dla innych, ale niektórym może przeszkadzać nasza aktualna forma i chcą coś ze sobą zrobić. Chcą ale się boją zacząć, bo jak wiemy większość osób jest zbyt leniwa by działać i się rozwijać więc woli siebie zaakceptować (i dobrze) i być szczęśliwa bez katowania się godzinami na siłowni. Niestety tacy przeciętniacy mimo wszystko zazdroszczą ludzią którzy potrafią wstawać o 5 rano na treningi więc jeśli tylko nadaży się okazja do hejtowania nowicjuszy to to robią i niestety w ogromnej ilości przypadków udaje się zgasić zapał młodych adeptów siłowni.

Jak się przełamać i pójść pierwszy raz na siłownie?

Najlepiej jak by nasz najlepzsy przyjaciel/przyjaciółka już chodziła, albo też zechciała zacząć chodzić do klubu fitness. We dwoje zawsze raźniej i odważniej, a nie jak jakaś sierota. Jeśłi nie jesteśmy w takiej komfortowej sytuacji to na pewno wśród naszych znajomych znajdzie się chociaż jedna osoba zazwyczaj nazywana „koksu” która to nie ma życia i całymi godzinami przesiaduje na siłowni. Warto spróbować zagadać to takiej osoby jeśli się chociaż trochę znamy na pewno będzie chciała nam pomóc. Ludzie fit uwielbiają pomagać i dawać rady jak to zrzucić parę kilogramów, albo przypakować z 50kg, po prostu uwielbiają się przechwalać jaką to oni wiedzę nie mają! I że to sport wymagający wiedzy a nie bezmuzgie przeżucanie żelastwa. Jeśli dobrze się zakręcimy to może nawet się uda umówić na wspólny trening i nam pokaże co i jak na początku, ale tu różnie bywa, gdyż typowe koksy zazwyczaj na siłowni mają taki zapierdziel że nie lubią ugadywać się na pogawędki czy też treningi z nowicjuszami którzy spowalniają im trening.

A może trener personalny?

To na pewno dobre wyjście jeśli mamy sporo kasy. Niestety trenerzy zazwyczaj wołają sobie po 100zł za godzinę, a szukanie tanich trenerów którzy papiery trenerskie zrobili w 6 dni weekendowo jest raczej słabym pomysłem. Zaleta trenera jest taka że nas oprowadzi po siłowni, nauczy podstawowych ćwiczeń ogólno rozwojowych i nauczy poprawnej techniki. Mamy też mniejsze ryzyko kontuzji czy popełnienia błędów typu pomijanie jakiejść partii mięśniowej co długoterminowo może doprowadzić do wad postawy, czy też nie proporcjonalnego wyglądu. Inna zaleta to taka że jak już się umówimy na trening to raczej na niego przyjdziemy bo nie będziemy chcieli co drugi dzień odwoływać treningów. Płacimy i mamy motywacje by taki chajs nie poszedł na darmo. Niestety większość z nas nie może sobie pozwolić na wydawanie 2 000 zł miesięcznie na samego trenera.

Sierota na siłowni?

A czemu nie? Tylko słabi chodzą stadami! Oczywiśnie pójście na siłownie jest wykraczanie poza naszą strefę konfortu, ale bez obaw z czasem nasza strefa konfortu powiększy się o właśnie siłownię! I będziemy się tam czuć cudownie, bardzo swojo, kluby fitnes staną się naszą bezpieczną przystanią gdzie będziemy uciekać by się odstresować i zapomnieć chociaż na chwilę o trudach codziennośći.

A więc jak samemu pójść na siłownie?

Trzeba odrobić zadanie domowe. Czyli nauczyć się podstawowych ćwiczeń tak byśmy przynajmniej trochę nie rzucali się w oczy. Chociaż na pewno nie powinniśmy się przejmować tym że ktoś się na nas patrzy. Akurat wszyscy na siłowni gapią się głównie w lustra i na swoją muskulaturę xD No i oczywiście na tyłki dzewczyn 😉 Zasada jest jedna, robimy swoje, a reszta nas G obchodzi. Idąc pierwszy raz na siłownie mamy proste zadanie, obczaić siłownie, sprzęt, szatnie, prysznice i wyjść. Drugiego dnia już będziemy wiedzieć co i jak więc nie będzie już takiego stresu i będziemy się czuć całkiem pewnie. Wiem że nie jest to prostę bdyż sam zbierałem się z swoją pierwszą wizytą na siłownni przez 7 lat! Oczywiście stale były jakieś wymówki. Tak że najważniejsze to się zdecydować i zacząć realizować plan, dzień do dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku, aż w końcu zaczną pojawiać się efekty.

O czym powinniśmy pamiętać przy pierwszej wizycie na siłowni?

Na pewno powinniśmy zabrać takie rzeczy jak mały ręcznik do kładzenia na ławeczkach, duży ręcznik pod prysznic, klapki pod prysznic, strój na WF, buty na zmianę, wodę nie gazowaną (1.5l), oraz ewentualnie słuchawki z motywującą muzyką jeśli nam się ta z siłowni nie podoba.